Nauka przede wszystkim
7 Luty , 2011
Brak prawnych uregulowań nie zwalnia kosmetyczek z podnoszenia kwalifikacji i aktualizowania wiedzy. Tylko gabinety, w których pracuje doskonale przygotowany personel mają szansę utrzymać się na tym wymagającym rynku.
- Pasja to za mało, należy jeszcze mieć odpowiednią wiedzę – zgodnie twierdzą kosmetyczki. I zaraz dodają:- A tę trzeba cały czas odkurzać, bo nie ma nic gorszego niż kosmetyczka, która nie zna nowinek, a tych jest coraz więcej – mówią.
Czasy, kiedy kosmetyczki jedynie regulowały brwi i malowały paznokci bezpowrotnie minęły. Obecnie w salonach wykonywanych jest coraz więcej zabiegów z zakresu szeroko rozumianej kosmetyki pielęgnacyjnej. Wiedza z zakresu dermatologii czy chemii kosmetycznej też już nie należy do rzadkości. O zmianach świadczą także same nazwy salonów. Z szyldów znikają „zakłady”, a pojawiają się „akademie”, „kliniki” czy też „studia”.
- Branża kosmetyczna zmienia się na tyle szybko, że cały czas należy się doskonalić. Można oczywiście zdobywać wiedzę na własną rękę, ale tylko zajęcia prowadzone przez profesjonalistów gwarantują rzetelność przekazywanych informacji – uważa Anna Pierzynowska z gabinetu Villa Beauty, która w ubiegłym roku ukończyła dodatkowe studia w Wyższej Szkole Zawodowej Kosmetyki i Pielęgnacji Zdrowia w Warszawie (www.kosmetyka.edu.pl).
Ta warszawska Uczelnia, która od 10 lat działa na warszawskiej Starówce obecnie prowadzi roczne studia podyplomowe dla kosmetyczek na dwóch kierunkach: Wiedza o kosmetykach i chemii kosmetycznej oraz SPA& Wellness. Studenci każdego z kierunków mają rozbudowany program zajęć np. o elementy PR, czy też zasad pozyskiwania funduszy unijnych na prowadzenie własnego salonu. Nowatorskim rozwiązaniem, jak zaznaczają przedstawiciele WSZKiPZ jest wprowadzenie modułów na kierunku Wiedza o kosmetykach i chemii kosmetycznej. Dzięki temu studenci uczestniczą tylko w tych zajęciach, które ich interesują i wiedzę zdobytą w czasie wykładów mogą wykorzystać w swojej pracy zawodowej. Ważne jest, aby zrealizowali 168 godzin zajęć w ciągu roku.
Osoby zainteresowane nauką w Wyższej Szkole Zawodowej Kosmetyki i Pielęgnacji Zdrowia mogą także skorzystać z możliwości dokształcania na studiach podyplomowych i szkoleniach dofinansowanych w ramach projektów unijnych. Tak właśnie zrobiła Anna Pierzynowska. – Opracowanie tematów szkoleń powierzono specjalistom praktykom, co gwarantuje aktualność przekazywanej wiedzy zarówno w zakresie merytorycznym jak i praktycznym. W czasie spotkań omawiane są zagadnienia z zakresu współczesnej kosmetologii, pielęgnacji i ochrony zdrowia. Duży nacisk kładziemy na zajęcia praktyczne – wyjaśnia Paulina Stachowiak, specjalista ds. promocji i marketingu „Edukacja dla nowoczesnej kosmetologii”, projektu prowadzonego w Wyższej Szkole Zawodowej Kosmetyki i Pielęgnacji Zdrowia (szczegóły na www.cosmetology.edu.pl). Obecnie w ramach unijnych projektów prowadzone są tam trzy kierunki na studiach podyplomowych (Podologia kosmetyczna, Stosowanie, wytwarzanie i ocena wyrobów kosmetycznych oraz Wiedza o kosmetykach i suplementach diety) oraz szkolenia m.in. z podologii kosmetycznej stopień I i II, techniki manualne w Wellness&Spa oraz kurs komputerowy – praktyczne zastosowanie informatyki w biznesie, ze szczególnym uwzględnieniem branży kosmetycznej. Za szkolenia prowadzone w WSZKiPZ nie płaci ani ich uczestnik ani jego pracodawca. – Częściowo płatną są natomiast studia podyplomowe. Studenci muszą pokryć 1/3 ich wartości – wyjaśnia Stachowiak. Jak zaznaczają uczestnicy kursów wiedza zdobyta w czasie szkoleń jest unikatowa. – To nie są tylko książkowe wiadomości, które później nie będą przeze mnie nigdy wykorzystane. Informacje, które zdobyłam w czasie zajęć są przeze mnie wykorzystywane w codziennej pracy – uważa Anna Pierzynowska.
Kolejnym powodem doszkalania się kosmetyczek, poza chęcią zgłębienia wiadomości jest bardziej prozaiczny. Usługi kosmetyczne są jedną z najprężniej rozwijających się branż. Tylko w Warszawie, co roku przybywa, co najmniej kilka nowych salonów. Obecnie w stolicy na tysiąc mieszkańców przypada ok. 20 gabinetów.
Aż 39 proc. małych i średnich firm, jak wynika z raportu Centralnego Ośrodka Informacji Gospodarczej prowadzą kobiety. Coraz więcej z nich to właśnie salony urody. Wysyp gabinetów przyspiesza również brak prawnych uregulowań dotyczących zawodu kosmetyczki (kilka lat temu podjęto działania mające na celu stworzenie ram prawnych i określenia kompetencji kosmetyczki, ale napotkały one duży opór ze strony wielu środowisk).
Zapisuję ...
Przyłącz sie do dyskusji. Co Ty o tym myślisz? Zadaj pytanie autorowi.