Blog dla kosmetyczek - Radzimy jak prowadzić profesjonalny salon kosmetyczny i stomatologiczny

Zapisy24.pl > Zakupy grupowe – czy warto?

Zakupy grupowe – czy warto?

21 Marzec , 2011

Rynek kosmetyczny pęcznieje od wszelkiego rodzaju sposobów by efektywnie przyciągnąć klientów. Jest to zrozumiałe przy obecnej zdecydowanie trudnej sytuacji na rynku urody, czyli przy m.in. nadpodaży salonów urody, oraz panującej wojnie cenowej. Wielu z Was skłania się ku zakupom grupowym. Wielu natomiast zastanawia się, czy warto inwestować czas, energię i pieniądze w tego typu formę promocji. Są też sceptycy, którzy deklarują się, że nigdy nie wezmą udziału w tym „uwłaczającym godności przedsiębiorcy” wyścigu o klienta za wszelką cenę. Według nich bowiem skorzystanie z możliwości promocji poprzez zakupy grupowe to zakomunikowanie innym, że nie ma się klientów. Ja nie skłaniałabym się do tak radykalnej oceny, bo w takim wypadku każda forma promocji mogłaby oznaczać, że salon nie ma klientów, a wiadomo, że tak nie jest. Mądrze wykorzystane zakupy grupowe mogą pomóc w promocji, chociaż przyznaję, że nie dla każdego salonu jest to najlepsze rozwiązanie.

Zakupy grupowe początkowo zostały stworzone dla ośrodków wypoczynkowych, które poza sezonem miały problem z płynnością. Dlatego zaczęły one reklamować się na omawianych portalach, oferując bardzo wysokie rabaty, tylko po to, by pokryć koszty utrzymania np. budynków. W sezonie natomiast ceny wracały do stanu sprzed rabatu. W jakim kierunku rozwinęły się tego typu portale widzimy wszyscy. Oferty umieszczają na nich salony urody, instytucje kulturalne, ośrodki szkolenia kierowców, sklepy internetowe, kawiarnie i restauracje itp., przez cały rok.

Przyjrzyjmy się podstawowym wadom i zaletom tego typu promocji.

Zakupy grupowe mogą pomóc salonowi lub go pogrążyć na czas realizowania sprzedanych karnetów. Wszystko zależy od tego, czy podpiszemy umowę z portalem po przeprowadzeniu dokładnej analizy korzyści i strat. Nie róbmy nic na szybko.

Zalety:

  • Jeżeli zależy nam na promocji (bo jesteśmy nowym salonem, albo mamy wciąż zbyt mało klientów), ale nie mamy na nią środków, portale zakupów grupowych są czasem jedynym sposobem by ją przeprowadzić. Uzyskujemy reklamę którą widzą tysiące zapisanych do danego portalu osób.
  • Nie dość, że nie płacimy za promocję, to w dodatku możemy na tym jeszcze nieznacznie zarobić (ale wszystko zależy od usługi oferowanej na portalu, dlatego zawsze zwróćcie uwagę na koszty alternatywne).
  • Jest to świetny sposób na zapisanie się w umysłach potencjalnych klientów. Reklama na portalu zakupów grupowych jest stargetowana regionalnie, wysyłana na skrzynki mailowe w newsletterze, który ktoś sobie zażyczył otrzymywać.
  • Jeżeli w gabinecie mamy sprzęt, który z racji ceny usługi przez niego świadczonej, lub dotychczas małej jego popularności jest rzadko używany, możemy zaktywizować go poprzez zakupy grupowe. Zaoferowanie promocji na usługę, która z racji braku zaangażowania pracowników, jest mało kosztowna, jest sposobem na obniżenie kosztów alternatywnych współpracy z portalem zakupów grupowych.

Wady:

  • Załóżmy, że na portalu zakupów grupowych oferujemy godzinny zabieg warty u nas 250 zł za np.  100 zł. Tutaj mamy dość wysoki koszt alternatywny. Dlaczego? Po opłaceniu prowizji dla portalu zarabiamy około 70 zł z każdego sprzedanego karnetu na zabieg, podczas gdy mogliśmy zarobić 250 zł. Czyli notabene my „płacimy” za tą specyficzną reklamę 180 zł. Jeżeli jesteśmy pewni, że bez tej promocji nikt z usługi by nie skorzystał, to być może warto zaoferować taki rabat, ale jeżeli rezygnujemy z pełnowartościowego świadczenia usługi i zajmujemy czas pracownika zabiegiem z portalu zakupów grupowych po prostu tracimy na tym finansowo.
  • Przejrzyjcie sobie oferty już zakończone. Są nawet takie, które dzięki promocji kosztowały np. 500 zł a przed promocją 4000zł! A sprzedano np. ponad 500 karnetów! Sukces? Rezygnacja z 3500 zł razy 500 przychodu, czy świadome zawyżanie ceny początkowej? Jeżeli to pierwsze to koszt alternatywny jest astronomiczny, jeżeli to drugie to być może i osiągnięty został sukces, ale kosztem kłamstwa.
  • Na portalach można dostrzec oferty na godzinne zabiegi typu henna i masaż twarzy za parę złotych za usługę. Sprzedanych…. ponad tysiąc karnetów! Umowa zobowiązuje każdy salon do wykonania sprzedanych usług. Wygląda na to, że ktoś nieświadomie skazał salon na robienie po kosztach przez dłuuuugi okres.
  • Są salony które tyko czekają , aż umowa podpisana impulsywnie z portalem grupowym się kończy, ponieważ klienci, których „zdobyli” dzięki zakupom grupowym delikatnie mówiąc nie są grupą docelową salonu. Zdarza się nawet, że niezbyt dbają o higienę i z pewnością nie przyjdą do salonu kolejny raz, by skorzystać z usługi po normalnej cenie.
  • Zakupy grupowe zrodziły pewne niebezpieczeństwo, jakim jest wychowywanie i utwierdzenie w swojej sile tak zwanych  „łowców promocji”. Niestety jest ich sporo, skaczą od promocji do promocji, bo wiedzą że teraz dzięki zakupom grupowym pójdą na masaż, zrobią kurs prawa jazdy, zapiszą się na fitness, obetną włosy, wypielęgnują paznokcie i codziennie zjedzą lunch w innej jadłodajni.

Dlatego warto zastanowić się, czy warto inwestować w zakupy grupowe. Moim zdaniem warto gdy: mamy wolne siły przerobowe, koszt oferowanej usługi dla salonu jest znikomy, dokładnie przemyślimy limit oferowanych karnetów (np. można zrobić test na małą ilość kuponów, zanim przystąpimy do większej akcji), nawet po odliczeniu około 30-procentowej marży dla portalu odnotujemy minimalny zysk z oferowanej po promocji usługi.

Autorka: Małgorzata Chlebek

Przyłącz sie do dyskusji. Co Ty o tym myślisz? Zadaj pytanie autorowi.

6 komentarzy do tej pory:


  1. Fajne podsumowanie. Myślę, że warto ale kluczem też jest jednoczesne tworzenie bazy klientów pozyskanych dzięki zakupom grupowym. Taka baza (dobrze przygotowana) to świetny początek do budowania lojalności. Zakupy grupowe to inwestycja w nowego klienta, który (zakładając, że dobrze go obsłużymy, zapiszemy w bazie) rozwija potencjał działań marketingowych.

    Kamil
    GoDealla.pl – Totalna Inwazja na Twoje Miasto!

  2. Zapraszam na stronę http://www.cennik-online.pl/grupowe gdzie są oferty zakupów grupowych z wielu portali. Dostępna jest również wyszukiwarka!

  3. z zakupami Grupowymi trzeba ostrożnie polecam artykuł w Gazecie Wyborczej:

    “23 lutego o północy oferta poszła w świat. Po pięciu minutach usługę u Budnego wykupiły trzy osoby. – Koło godziny 15 zadzwonili i mówią, że sprzedało się 700 kuponów. Na początku nie załapałem i dopiero po chwili zdałem sobie sprawę, że nie zdołam przyjąć wszystkich klientek. Oddzwoniłem i prosiłem, żeby przedłużyli ważność kuponów z pół roku do roku – opowiada. – W końcu wpadłem w panikę i zacząłem prosić, żeby zablokowali ofertę. Usłyszałem, że trochę na to trzeba poczekać.

    Wieczorem Budny usiadł przed komputerem. Zdębiał! – Oferta nie była zablokowana. Sprzedano 1400 kuponów! Dzwoniłem do Groupona, ale nikt nie odbierał. Wysłałem SMS-a, błagałem, żeby przerwali sprzedaż. Dostałem odpowiedź: trzeba czekać do północy. Ręce mi opadły. Czekałem.”

    Więcej… http://wyborcza.pl/1,87648,9558172,Postrzyzyny__czyli_przyszedl_Groupon_do_fryzjera.html#ixzz1LnXpWxFh

    http://wyborcza.pl/1,87648,9558172,Postrzyzyny__czyli_przyszedl_Groupon_do_fryzjera.html

  4. Orchidea pisze:

    Zawsze są dwie strony medalu, ale mimo wszystko uważam, że zakupy grupowe to rzecz bardzo fajna i przydatna. Wreszcie mogę sobie pozwolić za jakieś drogie zabiegi, a przy okazji zapłacić mniej:) Czytałam artykuł o Panu Budnym i dlatego wolę korzystać z mniejszych portali zakupowych. Często odwiedzam zakuponik, fasdeal czy sweetdeal i zawsze coś sobie upatrzę. Ostatnio skorzystałam z oferty zakuponika na sushi i wszystko było ok. Z oferty skorzystałam bez problemu, a w sumie o to chodzi, aby obie strony były zadowolone!

  5. Ziutodzilla pisze:

    Dla mnie zakupy grupowe to również świetny pomysł. Podpisuje się pod wypowiedzią “Orchidea” – Chciałam kupić wizytę u fryzjera w gruponie, a tu terminy dopiero na 2 miesiące później… Na zakuponiku kupiłam wizytę u kosmetyczki i zrealizowałam parę dni później :) również polecam te mniejsze firmy.

  6. Annika pisze:

    Podpisuję się obiema rekoma. Na tych mniejszych portalach jak fastdeal rzeczywiście łatwiej jest o znalezienie wolnego terminu – po prostu mają mniej użytkowników. Dla firmy to minus – dla nas, korzystających plus:)