Blog dla kosmetyczek - Radzimy jak prowadzić profesjonalny salon kosmetyczny i stomatologiczny

Zapisy24.pl > CaseStudy: Otwieramy salon!

CaseStudy: Otwieramy salon!

15 Czerwiec , 2010

Otworzyłam salon, początkowe przerażenie ustąpiło poczuciu ulgi i pewności, że teraz będzie już tylko coraz lepiej.

Reklama dla salonu i gabinetu kosmetycznego. Strona internetowa dla salonu.

Udało się. W styczniu dostałam unijną dotację, całe 40 tysięcy złotych. Z osoby doświadczonej w swoim fachu, czyli profesjonalnym masażu zdrowotnym i kosmetycznym miałam stać się właścicielką malutkiego, przytulnego gabinetu masażu, o którym marzyłam już ponad dziesięć lat temu, gdy zbliżała się moja obrona w  szkole medycznej. Mimo, że obarczona obowiązkami rodzinnymi, z tysiącem obaw i ostrzeżeń ze strony najbliższych postanowiłam złożyć wniosek o dotację. Wiedziałam, że mam szanse bo jestem kobietą po trzydziestce, w dodatku z grupą inwalidzką, z bogatym doświadczeniem, i że dostanę dodatkowe punkty (bo wnioski są punktowane) za dojrzałość zawodową. Uprzedzę wątpliwości które będę zasiewała w dalszej części tekstu. Powoli odnoszę mój mały, prywatny sukcesik, mam sporo klientów i jestem spełniona. Samodzielność mi służy. Ale… początek był bardzo trudny.

Po otwarciu gabinetu telefon milczał, a na podwórko w kamienicy z którego prowadzi wejście do mojego gabinetu nie zaglądał prawie nikt chętny na masaż. Byłam załamana. Czyżby sen o sukcesie miał przerodzić się w koszmar i wstyd spowodowany porażką?

Po otwarciu gabinetu telefon milczał, a na podwórko w kamienicy z którego prowadzi wejście do mojego gabinetu nie zaglądał prawie nikt chętny na masaż. Byłam załamana. Czyżby sen o sukcesie miał przerodzić się w koszmar i wstyd spowodowany porażką? Myślałam ze wzorowe wypełnienie wniosku o dofinansowanie, oraz ciekawy wystrój gabinetu no i przede wszystkim moje potężne doświadczenie załatwią wszystko. No i co z tego, że należę do grona najlepszych masażystów w moim mieście, gdy ludzie nie wiedzą o tym, że „poszłam na swoje” (nie zdecydowałam się na nieuczciwe przejęcie klientów mojego byłego pracodawcy). Doszłam do wniosku, że w moim gabinecie nie dzieje się nic, bo nie pomyślałam o reklamie. Teraz rozumiem jak naiwne było moje podejście. Po trzech tygodniach marazmu dotarło do mnie, że straciłam cenny czas w którym mogłabym już się reklamować i gdyby nie to pewnie już miałabym sporą liczbę klientów.

Więc jakie były moje kolejne kroki? Przede wszystkim podjęłam szybkie działania by powstała strona internetowa gabinetu. I to był strzał w dziesiątkę! Obecnie ponad połowa nowych klientów trafia do mnie właśnie poprzez poszukiwania w Internecie. Nie ukrywam, ze zadbałam też o dobre pozycjonowanie mojej strony, oraz zareklamowałam się na regionalnych portalach internetowych. To nie wszystkie działania związane z promocją w Internecie jakich się podjęłam i jakie planuję w przyszłości. Ale już one były bardzo opłacalne. Ponadto chciałam zrobić coś jeszcze, zainwestowałam w reklamę w prasie, branżowych folderach promocyjnych a nawet na tablicach reklamowych w windach. Coraz intensywniej odczuwam efekty tej przemyślanej promocji i cieszę się mając ręce pełne roboty.

Uważny czytelnik mojej wypowiedzi zauważy że na pewno nie mogłam wymyślić sposobu na promocję gabinetu sama, skoro nie wpadłam na to wcześniej i dopuściłam do straty cennego czasu. To prawda. Pomogły mi rady osób z branży reklamowej i marketingu, czytałam fora dla profesjonalistów i blogi takie jak ten. Chcę podzielić się swoim doświadczeniem i ostrzec inne młode przedsiębiorcze kobiety przed brakiem reklamy. No i doceńcie rolę Internetu w salonie. A jak będziecie w Rzeszowie wpadnijcie do mnie na masaż .

Autorka:

Elżbieta Lew, właścicielka Gabinetu Masażu firmowanego jej nazwiskiem. Masażystka z ponad 10-letnim doświadczeniem zawodowym. Wciąż się szkoli, w szczególności w tajnikach masażu zdrowotnego.

Przyłącz sie do dyskusji. Co Ty o tym myślisz? Zadaj pytanie autorowi.

4 komentarzy do tej pory:


  1. Ania pisze:

    Bardzo dobry artykuł! Czekamy na dalszy ciąg artykułów. Może opiszesz jak najlepiej zorganizować poszczególne typy reklamy tak żeby były możliwie najskuteczniejsze?

  2. Ania pisze:

    Proste rady ale prawdziwe. Tylko nie każdy ma czas na te działania gdy wciąż są problemy z papierologią, ZUSami, sanepidami. Przydałby mi się pracownik od marketingu, ale mnei na razie nie stać…

  3. Gosia pisze:

    Fajny artykuł. Napiszcie proszę coś jeszcze o dotacjach unijnych. Jestem tym bardzo zainteresowana. No i czekam na kolejne ciekawe opisy.

  4. kora pisze:

    Miło jak ktoś się dzieli praktycznymi uwagami i potrafi doradzić coś z życia. Będę czytać każdy artykuł!